Publikacje

Przejęcie WhatsApp przez Facebooka

Przejęcie WhatsApp przez Facebooka – komentarz dla portalu Wirtualnemedia.pl.

Kupując WhatsApp, Facebook kupuje sobie niejako pozycję lidera w dziedzinie instant messengerów na platformy mobilne. Mowa szczególnie o rynkach poza Stanami, gdzie messenger nie ma tak mocnej pozycji. Czy decyzja Zuckerberga zmienia Facebooka

Nie. Jest to raczej konsekwentny ruch w stronę platform mobilnych, na których już teraz FB mocno się koncentruje. Po Instagramie, zakusach na SnapChat i aplikacji Paper –  nadszedł czas na mobile. W tej chwili jedna czwarta użytkowników Facebooka łączy korzysta z niego tylko za pomocą urządzeń mobilnych, a 53 proc. jego przychodów – pochodzi właśnie z mobilnych platform. Jest to zatem przemyślane posunięcie biznesowe. Mam jednak nadzieję, że Mark Z. będzie monetyzował WhatsApp w sposób bardziej subtelny, niż robi to z właściwym Facebookiem. 

W przejęciu chodzi z pewnością w dużej mierze o użytkowników, ich dane, pozycję na rynkach. Ale to nie wszystko. WhatsApp to także pracownicy i szeroki know how o dziedzinie, w której Facebook się rozwija, specyfice poszczególnych rynków i  zwyczajach użytkowników. Nie jest to tylko zabezpieczenie pozycji i wyeliminowanie konkurenta kosztem PKB średniej wielkości państwa. Sam Zuckerberg mówi także o projekcie Internet.org – platformie mającej zapewnić dostęp do internetu tej części populacji, która wciąż go nie ma. Nie zdradza jednak szczegółów. Pozostaje nam czekać zatem na konkretne działania, stojące za tą deklaracją. 

Zmiana nie jest wycelowana w branży social media sensu stricto, tylko w rynek komunikacji mobilnej. I jeśli ma wpłynąć na którąś z branż – to właśnie na układ sił w mobile’u. Moim zdaniem zagrożeni mogą się czuć nie tylko bezpośredni konkurenci – czyli inne komunikatory, serwisy społecznościowe, ale głównie operatorzy mobilni, którym to nowy nabytek Facebooka odbiera ruch. Ciekawi mnie natomiast to czy i jaka będzie reakcja Google. Jakby nie patrzeć największego konkurenta Facebooka. Czyżby podobnie jak w przypadku G+, przespany został moment na zagarnięcie dla siebie atrakcyjnego kawałka rynkowego tortu?